COFNIJ
30 03.2019

Planica snežna kraljica…


Takie oto słowa pojawiały się za każdym razem, kiedy skoczek oddał skok dłuższy niż 230 metrów. Nie wiedzieliśmy, że w ten weekend (23.03-24.03.2019) refren ten będziemy słuchać tak często!

Do tej pory nieco po macoszemu traktowaliśmy skoki. Niby włączaliśmy transmisje telewizyjne (jak sobie przypomnieliśmy, że „są skoki”), ale zazwyczaj stanowiły one niechlubne drugie tło codziennych obowiązków. Wiem, wiem, zdecydowanie powinniśmy wyłączać telewizor, kiedy go nie oglądamy, ale zasygnalizowana praktyka pozwalała nam chociaż częściowo solidaryzować się z kibicami tego - jakże sympatycznego skądinąd - sportu.

W tym roku postanowiliśmy to zmienić. Czy jest lepszy moment na rozpoczynanie przygody ze skokami niż ostatni turniej w sezonie? Pewnie jest, ale co tam ;) Lepiej późno, niż wcale! Na bilety załapaliśmy się niemalże w ostatniej chwili. Zdecydowaliśmy się na wariant budżetowy: 50EUR za 2 osoby za każdy dzień turnieju (dzieci gratis). My wybraliśmy skoki drużynowe w sobotę i indywidualne w niedzielę.

Do Planicy ruszyliśmy po sumiennym wypełnieniu wszystkich szkolnych i zawodowych obowiązków (no dobrze, przyznaję, „zwolniliśmy” dzieci z zajęć popołudniowych), czyli ok. 16. Na miejsce dotarliśmy w środku nocy. Ponieważ nie bardzo wiedzieliśmy w sumie gdzie zatrzymać się na noc (mieliśmy wybrany jakiś camping, ale był on już kawałek za Planicą), postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja pod skocznią. I to był strzał w 10! Pod skocznią bowiem było pusto, a miejsc postojowych na kampera całkiem sporo. Zaparkowaliśmy zatem niemalże pod samą skocznią i poszliśmy spać. Nie na długo, bo już ok. 6 zbudziły nas pielgrzymki kibiców zmierzających w stronę skoczni mamuciej. I wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy pieśń: „Planica, Planica, snežna kraljica…”

Tego dnia mieliśmy okazję ją usłyszeć (i śpiewać) jeszcze wiele, wiele razy… :)

I już wiemy, że za rok również będziemy go śpiewać. Bo do Planicy na pewno się wybierzemy.

A może i Wy chcielibyście poskakać razem ze skoczkami? :)